Czy spacerując po Warszawie macie budynki, które Waszym zdaniem zupełnie nie wpisują się w architekturę tego miasta? Ja mam i to wiele. Jednak dziś uwagę poświęcę temu, który najbardziej moim zdaniem szpeci stolicę - Pałacowi Kultury i Nauki.
Za nic przez lata nie potrafię docenić tego daru :-))) Wielokrotnie próbowałam przekonać się do budynku, który u moich znajomych wywołuje ochy i achy. Dziś nawet, pierwszy raz od wielu lat, zwiedzałam wnętrza całkowicie prywatnie (przez wiele lat zawodowo miałam coś wspólnego z targami w PKiNie - być może to mnie wypaczyło w osądach tego miejsca ;-))
Za nic przez lata nie potrafię docenić tego daru :-))) Wielokrotnie próbowałam przekonać się do budynku, który u moich znajomych wywołuje ochy i achy. Dziś nawet, pierwszy raz od wielu lat, zwiedzałam wnętrza całkowicie prywatnie (przez wiele lat zawodowo miałam coś wspólnego z targami w PKiNie - być może to mnie wypaczyło w osądach tego miejsca ;-))
Niestety nadal mam zerowy poziom zachwytu. Albo nawet schodzę na minus odkąd dowiedziałam się od przewodnika, że cała ta darowana nam inwestycja powstała na miejscu, gdzie przed wojną stało ok. 160 kamienic. Po wojnie 80 z nich nadawało się do zamieszkania, a 20-30 wymagało niewielkiego remontu, żeby mogli zamieszkać w nich ludzie. Niestety ktoś przeznaczył to miejsce na budowę szarego architektonicznego brzydactwa, a wszystkie kamienice zostały zburzone.
Czyż nie piękniej wyglądałoby centrum naszego miasta gdybyśmy mogli teraz spacerować wśród zabytkowych, niskich kamienic? Zamiast tego obchodzimy niskiej moim zdaniem urody budynek o surowych, socrealistycznych wnętrzach. A mogło być tak pięknie.